h1

Tylko strzelaj / Shoot ‘Em Up

grudzień 24, 2007

Fuck You, You  Fuckin’ Fuckers!

Okładka

Rok produkcji: 2007, USA
Czas trwania: 86 minut
Gatunek: Akcja
Reżyseria: Michael Davis
Scenariusz: Michael Davis
Zdjęcia: Peter Pau
Montaż: Peter Amundson
Muzyka: Paul Haslinger
Scenografia: Patrick Banister, Carolyn ‘Cal’ Loucks, Gary Frutkoff
Produkcja: Don Murphy, Rick Benattar, Susan Montford
Występują: Clive Owen, Monica Bellucci, Paul Giamatti, Sidney Mende-Gibson, Layton Morrison

Jest noc. Na znajdującej się w podejrzanej dzielnicy ławce siedzi tajemniczy mężczyzna. Spokojnie zajada chrupiącą marchewkę. Nagle pojawia się ciężarna kobieta. Gołym okiem widać, że przed kimś ucieka. Jej wzrok zdaje się krzyczeć ratunku. Nieznajomy rzuca obojętne spojrzenie i wraca do posiłku. Niewiasta szybko znika za rogiem, ale z mroku wyłania się kolejna postać. Posępny mężczyzna, który najwyraźniej ściga bezbronną ofiarę. Widząc go, pasjonat świeżej marchewki postanawia działać. Rzuca pod nosem siarczyste przekleństwo, wstaje i podąża jego śladem. Zanim zdążymy się zorientować, na ekranie pada pierwszy trup, a my mamy za sobą niespełna dwie minuty filmu. Spokojnie, spokojnie drogi widzu! To zaledwie początek…

Okładka

Czytałem wiele opinii na temat Shoot ‘Em Up i nierzadko jest on porównywany do Crank (Adrenalina). Moim zdaniem niesłusznie. Trzeba bowiem, już na samym wstępie, przywołać pojęcie pastiszu. Według internetowego słownika pastisz to:

Odmiana stylizacji, utwór naśladujący istotne cechy jakiegoś dzieła, pisarza lub stylu, zagęszczający je i uwydatniający. Uprawiany bywa w celach żartobliwych lub jako forma krytyki stylu, maniery danego pisarza. Może być punktem wyjścia do parodii.

Ta literacka definicja stanowi zaczątek dyskusji. Czy Shoot ‘Em Up jest nakręconym z pełną powaga filmem akcji, czy może próbą karykatury tego gatunku? Przyjmijmy na początek pierwszy wariant. Pomijamy kwestie parodii i całość traktujemy absolutnie serio. Co otrzymujemy? Otrzymujemy błahą historyjkę, o facecie, który stanowi syntezę MacGyvera, Jamesa Bonda i Jasona Bourne’a. Potrafi znakomicie strzelać, jest kreatywny, nie odczuwa strachu i bólu, a przy tym wszystkim jest niesamowicie przystojny i kiedy trzeba czarujący. Fabuła? Niesłychanie prosta. Klasyczny przykład człowieka, który kierując się odruchem serca, trafia w środek olbrzymiej afery. Realizacja? Nazbyt chaotyczna, ale uzasadniona tempem akcji, więc w sumie do przyjęcia. Postaci? Mówiąc brzydko- płaskie. Wyeksponowano kilka najistotniejszych cech, które stanowią ich trzon od samego początku, aż do końcowego klapsa. Żaden z bohaterów nie ewoluuje. Humor? Bardzo niskich lotów. Trywialne dowcipy, które nawet nie silą się na gram górnolotności. Nie wygląda to zbyt różowo…

A co jeśli obierzemy drugi wariant? Pastisz, jako sposób na wyeksponowanie i napiętnowanie głupoty. Fabuła? Denna, ale taka ma być. Przecież pasjonaci filmów akcji nie koniecznie lubią zaprzątać sobie głowę złożonością ludzkiej natury, czy szeroko pojętymi problemami egzystencjalnymi. Najważniejsze, żeby coś się działo. Aha… najlepiej, żeby działo się szybko i ekwilibrystycznie. Tylko strzelaj takie właśnie jest. Sposób realizacji i wszystkie zdarzenia przypominają jazdę samochodem bez hamulców, z prędkością 200 km/h, po krętych włoskich drogach. Postaci? Są konsolidacją wszystkiego, co w samcach i samicach najlepsze (bądź najgorsze- w przypadku czarnych charakterów). Nie może dziwić ich brawura, czy pewność siebie. Tacy już są bohaterowie przez duże „B”. Humor? Traktowany z przymrużeniem oka, ale stanowiący zarazem „palec wskazujący”, który w bezlitosny sposób namierza wszystkie mankamenty kina akcji.

Przyznam, że optuję za drugą wersją i między innymi dlatego przekreślam znak równości między Crank, a Shoot ‘Em Up. Wszystkie aspekty scenariusz, które przemawiają za jego beznadziejnością przy pierwszym sposobie odczytywania, stanowią atut w drugim. Resume: zawrotne tempo, zabawne sytuacje, rockowy soundtrack, dynamiczny montaż, zawsze seksowan Monica Bellucci i absolutnie niepoliczalna liczba wystrzelonych naboi.

Ocena: 7/10

Okładka

5 komentarzy

  1. Obejrzałam, przeczytałam Twój opis i komentarz… zdecydowanie przychylam się do traktowania tego filmu w kategorii pastiszu. Pastisz uważany jest przez niektórych twórców jako swoista zabawa literacka o charakterze żartobliwym, tak właśnie traktuje ten obraz. Być może humor nie jest zbyt wyszukany ale za to jest tak wyeksponowany,że trudno go nie zauważyć. Nawet przeciętny odbiorca będzie zadowolony.Akcja toczy sie bardzo szybko, trup ściele każdą scenę.Polecam wszystkim, którzy nie chcą zmęczyć się na filmie a lubią wartką akcję, strzelanki i przystojnych aktorów.


  2. Nawiązując do Twojej wypowiedzi Aniu, chciałbym polecić ten film również tym, którzy lubią seksowne aktorki;P Ach ta Monica…


  3. Mnie tam Monica nie kręci ale są gusta i guściki, zresztą ja się na tym nie znam ale pewien specjalista:-)powiedział mi ostatnio,że jej skórę naciągnęli!:-)


  4. :]


  5. film rewelka!!! parodia na maxa :D :D myslalam ze to bedzie nudna strzelanka a tymczasem nasmialam sie po wszystkei czasy :D :D polecam ;] totalne osmieszenie tych wszystkich “strzelanek ” wszystko jest do PPRZESADY w tym filmie;]



Dodaj komentarz