h1

Kawały 21-30

grudzień 6, 2007

Kolejna paczka dowcipów.

8. Dentysta schyla sie właśnie nad pacjentem i ma zamiar
rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi sie to tylko wydaje, czy tez trzyma pan reke na
moich jadrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to,
żebyśmy sobie ból zadawali… Prawda, Panie Doktorze…?

~~~

7. – Panie doktorze, mam biegunkę!
- Zapiszę panu czopki.
Po kilku dniach:
- Panie doktorze, nic nie pomogło!
- To ja zapiszę panu jeszcze jedno opakowanie!
Po następnych kilku dniach:
- Panie doktorze i tym razem nic nie pomogło! Proszę o jeszcze jedną receptę!
- Do cholery, czy pan te czopki żre?!
- A co?! Może mam je sobie do dupy wsadzać?!

~~~

6. Pani Kowalska pyta dzieci w klasie:
- Jaka część człowieka idzie najpierw do nieba?
Zuzia podnosi rękę i mówi:
- Myślę, że dusza, bo trzeba mieć czystą duszę, żeby dostać się do nieba.
- Bardzo dobrze – mówi pani Kowalska – Rysiu, a ty jak myślisz?
- Serce – mówi Rysio – bo trzeba mieć dobre serce, żeby dostać się do nieba.
- Naprawdę, świetnie – chwali go pani – A ty Jasiu jak sądzisz?
- Stopy.
- Dlaczego stopy? – dziwi się pani.
- Bo kiedy nakryłem moją mamę i listonosza, jej nogi były w górze, a ona krzyczała: Boże, dochodzę!

~~~

5. Pewna para była małżeństwem od dwudziestu lat. Za każdym razem gdy się kochali, mąż domagał się zgaszenia światła. Tymczasem po tych 20 latach żona stwierdziła, że to nieco śmieszne. Umyśliła sobie, że złamie to jego dziwne przyzwyczajenie.
Tak więc pewnej nocy, … gdy byli w trakcie dzikiej, pełnej rozkoszy, romantycznej sesji, ona nagle zapaliła światło. Patrzy w dół. i widzi, że mąż trzyma napędzany bateriami… wibrator!
Miękki, cudowny i większy niż prawdziwy… Kompletnie wytrącona z równowagi zaczęła na niego wrzeszczeć:
- Ty dupku! Ty impotencie!!! Jak mogłeś okłamywać mnie przez te wszystkie lata! Lepiej się wytłumacz!!!
Mąż spojrzał prosto w jej oczy i spokojnie powiedział:
- Wytłumaczę Ci skąd ten wibrator… ale ty najpierw wytłumacz skąd mamy dzieci…

~~~

4. Pijak jedzie tramwajem i ledwo trzyma się na nogach. Obok stoi elegancka kobieta i cały czas patrzy na niego z obrzydzeniem. W pewnym momencie pijak nie wytrzymuje i wymiotuje na kobietę.
- Pan jest świnia!
- Ja świnia? To niech pani zobaczy, jak pani wygląda…

~~~

3. Rozmawia dwóch dresiarzy:
- Znasz takich: Beethoven, Mozart?
- A, co? Kroimy ich?
- Nie. Spoko goście. Melodyjki do komórek piszą.

~~~

2. Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód, z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie niegazowana wodę i zaczynają sobie popijać.
- Popatrz – mówi jeden z pijaczków – Piją wodę!
- No – mówi drugi. – Jak zwierzęta…

~~~

1. Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest :
- Co to znaczy “robić loda”
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde “trudne”
pytanie
( bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli
porozumiewawczo na siebie i mama mówi
- Widzisz “robić loda” to brać penisa do buzi.
Na to ojciec
- Jakie brać, jakie brać…DAWAĆ. Syna przecież mamy!

3 komentarzy

  1. Wyświetlają mi sie tylko 2 kawały o numerach 1 i 2, czy to jakiś błąd ??


  2. To nie błąd Kamilu. Po prostu zdecydowałem zmienić jeden wpis z tysiącem kawałów na kilka wpisów, z których każdy będzie zawierał 10. Mam nadzieję, że dzięki temu wątek będzie bardziej przejrzysty. Irracjonalne byłoby czekanie, aż uzbieram 10 nowych żartów i dopiero umieszczanie ich na blogu, więc wklejam pojedyńcze dowcipy, aż w jednym wpisie zbierze się dycha i zaczynam nowy. Pasuje?


  3. Fine for me :D



Skomentuj