
Kawały 1-10
listopad 25, 2007W tym wątku, jak sama nazwa wskazuję, będą się pojawiały dowcipy. Enjoy!

10. Koleś pierze dżinsy i mruczy :
- Nikomu nie można ufać, nikomu ….
Na moment przerywa pranie :
- Nawet sobie – kontynuuje wściekły – Przecież tylko pierdnąć chciałem.
~~~
9. Lech i Jarek Kaczyńscy odwiedzili jedną z warszawskich podstawówek. Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytał: Co to jest tragedia? -Czy ktoś mógłby podać przykład? Dziewczynka z pierwszej ławki podniosła rekę: – Gdyby mój przyjaciel, który mieszka na wsi, bawił sie na polu i został rozjechany przez traktor – to byłaby tragedia. – Nie. – odpowiada Jarek Kaczyński – to byłby wypadek. Zgłasza się kolejne dziecko: – Gdyby autobus, który odwozi 50 dzieci do szkoły, miał wypadek, w którym zginęliby wszyscy pasażerowie – to byłaby tragedia. – Też nie – odpowiada znowu Jarek Kaczyński – to byłaby wielka strata. Czy ktoś ma inne pomysły? W klasie cisza. Nikt nie chce sie zgłosić. Nagle odzywa sie Jasiu: – Gdyby samolot, w którym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier został trafiony przez pocisk i rozpadł sie na kawałki – to byłaby tragedia. – Brawo! – woła Lech Kaczyński- Możesz nam powiedzieć dlaczego uważasz, że to byłaby tragedia? Na to Jasiu: – Dlatego, że to na pewno nie byłaby wielka strata i raczej nie byłby to wypadek.
~~~
8. Na weselu do orkiestry podchodzi podchmielony facet, rzuca stówkę i mówi:
- Panowie zagrajcie mi teraz MYSZEREJ! Orkiestra zdębiała bo nigdy nie słyszeli o takim utworze. – Ale co to jest? – pytają
- Płacę i wymagam! Grajcie więc a nie dyskutujcie!! – wkurzył się gość
- No dobra, zagramy. Ale jak to leci? – pytają
A gościu im na to-MY SZEREJ PANCERNI……..
~~~
7. Maria jest bardzo pobożna. Wychodzi za mąż i ma 17 dzieci. Jej mąż umiera. Dwa tygodnie później ponownie wychodzi za mąż i ma 22 dzieci z drugim mężem. On umiera. Niedługo potem ona także umiera.
Na pogrzebie ksiądz patrzy w niebo i mówi:
- Wreszcie są razem.
Facet siedzący w pierwszej ławce pyta:
- Przepraszam ojcze, ale ma ksiądz na myśli jej pierwszego męża czy drugiego?
Ksiądz na to:
- Miałem na myśli jej nogi.
~~~
6. Jedzie ciężarówka załadowana bardzo wysoko. Kierowca -
cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy mówi:
- No i co? zaklinował się pan?
Na co kierowca:
- Nie kurwa, most wiozę i benzyny mi zabrakło…
~~~
5. Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego. Wypoczywa tak już 3 tydzień. Leży i leży… To sobie pośpi, przewróci się na jeden bok, to na drugi bok… Leży i leży… Całkowita nuda… nic się nie dzieje… i tak w kółko… Nagle przybiega jego synek i płacze: -Tatusiu, tatusiu, rowerek mi sie popsul, proszę napraw mi go! A hipopotam na to: -No weź teraz kurwa rzuć wszystko i napraw mu rowerek!
~~~
4. Jechał facet niebieską almerką N15 , a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h… 180 km/h… 220km/h… 250 km/h…, aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach i patrzy, o k…a, ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego… pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnicę. Woźnica przerażony, podciągając koc i przykrywając urwane nogi: – Panie! Nawet mnie kurwa nie drasnęło!!!
~~~
- Tato, mogę spróbować skoków bungee?
- Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, od samiuśkiego początku
prześladowały cię wypadki z gumą.
~~~
2. Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
-Ładny rower! – mówi policjant – dostałeś go od Mikołaja?
-Taaaakk
-To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę – powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł. Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
-Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
-He he, tak, tak – odpowiedział rozbawiony policjant.
-To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu chuja między nogami, a nie na plecach!
~~~
1. Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:
- Zaprawdę powiadam wam – dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.
Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:
- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie, to nie Ty mnie zdradzisz.
Następnie Jan:
- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie będziesz Ty.
Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:
- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie kurwa, sam się zdradzę!