h1

Dziewczyna na moście / La Fille Sur Le Pont

listopad 23, 2007

Słodki…

Okładka Rok produkcji: 1999, Francja
Czas trwania: 90 minut
Gatunek: Dramat, Komedia, Melodramat
Reżyseria: Patrice Leconte
Scenariusz: Serge Frydman
Zdjęcia: Jean-Marie Dreujou
Muzyka: Rafael Hernández, Angelo Badalamenti, Gordon Jenkins
Scenografia: Ivan Maussion
Produkcja: Christian Fechner


Na początek dwa nazwiska: Vanessa Paradis i Daniel Auteuil. Pojawiają się jako pierwsi, bo prawda jest taka, że poza nimi w filmie nikt się nie liczy. Brawurowo i przekonująco wykreowali swoje filmowe postaci. Są intrygujący, tajemniczy i przejmujący. Wielkie brawa…

Fabuła filmu bynajmniej nie jest odkrywcza. Patrice Leconte pokazuje nam smutną historię dziewczyny, która ewidentnie zagubiła się w życiu i w akcie desperacji postanawia popełnić samobójstwo skacząc z mostu. Tuż przed dokonaniem ostatniej decyzji spotyka mężczyznę – Gabora. Jak się później okaże to spotkanie całkowicie odmieni życie niedoszłej samobójczyni i jej wybawcy. Sami przyznajcie, że to dość oczywiste. Pytanie zatem, dlaczego Dziewczyna na moście tak bardzo mi się podobała?

Jest kilka powodów. O pierwszym wspomniałem na samym początku. Znakomite aktorstwo. Film ogląda się z wielką przyjemnością, bo nie ma w nim nic sztucznego. Główni bohaterowie ze swoimi dylematami i słabościami są aż do bólu ludzcy. Identyfikacja odbiorcy obrazu z uczestnikami akcji jest kluczem do sukcesu bo zapewnia maksimum przeżyć emocjonalnych. Tutaj takich nie brakuje. Napięcie w tej materii potęgują niejasne stosunki pomiędzy Adele, a Gaborem, które nie pozwalają nam się nudzić. Burzliwa podróż od nienawiści, poprzez fascynację do miłości…

Kolejny powód wiąże się z Panem o nazwisku Bandalamenti. Miłośnicy filmów Davida Lyncha na pewno kojarzą tę postać. Angelo, przy pomocy skomponowanej przez siebie muzyki stworzył niezapomniany klimat takich filmów jak: Lost Highway, Mulholland Drive czy chociażby The Straight Story. Swój kunszt pokazał również tutaj. Muzyka doskonale uzupełnia fabułę i tworzy z nią nierozerwalną całość.

Poza tym wszystkim, film jest czarno-biały. Tego typu produkcje są charakterystyczne dla początków kinematografii, ale w Dziewczynie na moście ta estetyka pasuje jak ulał. W zasadzie trudno byłoby mi sobie wyobrazić ten film w kolorze. Odebrałoby to, jak sądzę, połowę uroku.

Krótka piłka…ciepły, ale bardzo dobrze zrealizowany film o miłości. Oczywiście z happy endem…

Aha…i jeszcze ta jedna fantastyczna scena, która najbardziej utkwiła mi w pamięci. Erotyzm, napięcie, pasja opatrzone piękną muzyką. Zobaczcie sami…

Ocena: 7,5/10

 

Dodaj komentarz