h1

Wzgórza mają oczy 2 / The Hills Have Eyes II

listopad 21, 2007

Szczęśliwi ci, którzy umierają pierwsi.

Okładka

Rok produkcji: 2007, USA
Czas trwania: 89 minut
Gatunek: Horror
Reżyseria: Martin Weisz
Scenariusz: Wes Craven , Jonathan Craven
Zdjęcia: Sam McCurdy
Montaż: Kirk M. Morri
Muzyka: Trevor Morris
Scenografia: Luca Tranchino, Alistair Kay, Keith Wilson
Produkcja: Marianne Maddalena, Peter Locke, Wes Craven
Występują: Jessica Stroup, Reshad Strik, Michael McMillian, Daniella Alonso


Dawno, dawno temu urządziłem sobie filmową noc grozy. Wybrałem trzy horrory. Miałem nadzieję, że podniosą mi choć trochę poziom adrenaliny i wprawią w specyficzny stan zaniepokojenia. Wśród nich nie zabrakło Wzgórza mają oczy (2006). Niestety bardzo się zawiodłem, a po obejrzeniu, napisałem:

Na sam koniec (chyba tylko po to, żeby mnie dobić), absolutna “perełka”. Remake filmu Wesa Cravena Wzgórza mają oczy (1977). Przy tym filmie, zarówno Piła 3 jak i Teksańską masakrę piłą mechaniczną. Początek to arcydzieła. Dość surowa ocena, ale tak głupiego filmu dawno nie oglądałem. Fabuła w punktach: 1. Amerykańska rodzina rozbija swój wóz campingowy na pustyni. 2. Atakują ich zmutowani ludzie (konsekwencja przeprowadzanych w okolicy testów z bronią atomową). 3. Krew, krew, krew. 4. Koniec. Mniej więcej tak to wygląda, więc jak sami widzicie, rewelacji nie ma. Gdybym miał napisać wszystko, co mi się nie podobało w tym filmie, to pewnie zajęłoby mi to pół nocy, więc skończę na tym, że według mnie, jest gorzej niż źle, co w skali punktowej przekłada się na mniej niż zero.

Drugą część oglądałem z czystej ciekawości nie liczą już na nic. Może to i dobrze, bo Wzgórza mają oczy 2 i tak nie ma nic do zaoferowania. Historia jest w gruncie rzeczy taka sama, jak w pierwszej odsłonie. Drobna zmiana to pojawienie się nowych petentów. Ci z wozu campingowego, z przyczyn oczywistych, nie mogli się zjawić… Film przypomina klasyczną wyliczankę w stylu: temu urwę nogi, temu rozbiję czaszkę toporem, a jeszcze innemu utnę rękę i pozwolę się wspinać. Na kogo padnie na tego bęc. Wszystkie zabiegi „chirurgiczne” są tak pokazane, żeby widzowi nic nie umknęło i żeby przypadkiem nie zapomniał zrobić zniesmaczonej miny. Mnie się niestety nie udało tego dokonać, bo za często ziewałem. Cóż, najwyraźniej jestem nieczułym ignorantem.

Jedyne, co można by zaliczyć na plus, to częste ujęcia z perspektywy pierwszej osoby. Ich mnogość działa absolutnie na korzyść każdego horroru, potęgując napięcie i wzmagając niepewność. Aha… jeszcze plakat promujący Wzgórza mają oczy 2. Nie wiem, jak Wam, ale mnie się bardzo podoba. Nie boję się nawet powiedzieć, że jest lepszy od samego filmu. Skoro tak daleko posunąłem moje rozważania, to pozwolę sobie jeszcze, dać Wam małą radę. Jeśli mieliście zamiar obejrzeć ten film, to może po prostu zerknijcie na plakat i na tym poprzestańcie. Głębsze przeżycie emocjonalne, a przy tym ogromna oszczędność czasu.

Ocean: 2/10

2 komentarzy

  1. No to spoko, mi się podobały oba filmy, zależy kto co lubi, w sumie są różne gatunki horrorów nie?:)


  2. Chyba nie gatunki, a odmiany masz na myśli, prawda?



Dodaj komentarz