
Pachnidło / Perfume: The Story of a Murderer
listopad 21, 2007Zapach bywa niekiedy daleko bardziej przekonywający niż słowa, błysk oczu, odczucie i wola. Perswazyjna siła zapachu jest nieodparta, wnika w nas jak powietrze do płuc, wypełnia nas, przepaja, nie można się przed nią bronić. [Patrick Süskind - Pachnidło]
|
|
Rok produkcji: 2006, Francja, Hiszpania, Niemcy Czas trwania: 147 minut Gatunek: Dramat, Thriller Reżyseria: Tom Tykwer Scenariusz: Andrew Birkin , Caroline Thompson Zdjęcia: Frank Griebe Montaż: Alexander Berner Muzyka: Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil Scenografia: Uli Hanisch Produkcja: Andrew Birkin, Martin Moszkowicz, Bernd Eichinger Występują: Ben Whishaw, Alan Rickman, Rachel Hurd-Wood, Dustin Hoffman, Alvaro Roque |
Książkę Patricka Süskinda, na której podstawie stworzono film, czytałem już ponad dwa lata temu, ale przyznam, że nie sposób jej zapomnieć. Bogactwo opisów i maestria w wizualizowaniu zapachu zdecydowanie zostawiają ślad w pamięci. Nie ukrywam, że do ekranizacji podchodziłem sceptycznie, bo wiadomo jak kończy się większość prób przeniesienia literatury na ekran. Tom Tykwer (reżyser) najwyraźniej postanowił mnie zaskoczyć, bo Pachnidło w jego wykonani nie jest takie złe, jak się spodziewałem. Oczywiście do książki wiele brakuje i jej wyższość jest niepodważalna, ale niemniej jednak, można śmiało zabrać się za oglądanie, bez obawy, że czar lektury pryśnie. Największe zalety filmu to zdjęcia i montaż. To głównie dzięki tym dwóm zabiegom udało się dokonać praktycznie niemożliwego, a więc pokazać zapach. Szybkie cięcia, dynamiczne przejścia. Podobnie Tykwer zrealizował Biegnij Lola biegnij, ale tam zostało to wykorzystane w innym celu. Coś w rodzaju akceleratora, nadającego wydarzeniom zawrotnie szybkie tempo. Niezależnie od funkcji, osobiście lubię ten sposób realizacji, szczególnie, że pozwala ona rozwiązać ciężkie z technicznego punktu widzenia zagadnienia. Jedyne co bym zmienił to czas trwania filmu. Pachnidło to seans na dwie godziny i dwadzieścia minut. Z jednej strony to dobrze, bo twórcy zadbali o to, żeby żaden aspekt opowiadania nie został pominięty, ale z drugiej, w niektórych momentach historia bywa niestety nużąca. Ciekawe uzupełnienie do świetnej książki, ale tylko jako dodatek, a nie zamiast niej.
Ocena: 6,5/10
