
Szklana pułapka 4.0 / Live Free or Die Hard
listopad 20, 2007Po raz czwarty w nieodpowiednim miejscy, w nieodpowiednim czasie…
|
|
Rok produkcji: 2007, USA, Wielka Brytania Czas trwania: 130 minut Gatunek: Sensacyjny Reżyseria: Len Wiseman Scenariusz: Mark Bomback Zdjęcia: Simon Duggan Montaż: Nicolas De Toth Muzyka: Marco Beltrami Scenografia: James Hegedus, Beat Frutiger, Robert Gould, Patrick Tatopoulos Produkcja: John McTiernan, Michael Fottrell, Bruce Willis, Arnold Rifkin Występują: Bruce Willis, Timothy Olyphant, Justin Long, Maggie Q, Cliff Curtis |
Wczoraj byłem w kinie na Szklanej pułapce 4.0. Dlaczego wybrałem akurat ten film? Bo idąc do kina mam nadzieje się zrelaksować, zobaczyć trochę spektakularnych wybuchów, strzelanin… filmy z bogatym przesłaniem intelektualnym i ogromnym ładunkiem emocjonalnym zdecydowanie najlepiej smakują w domowym zaciszu. Kolejna część Szklanej pułapki ma wszystko to, co chciałbym oglądać na dużym ekranie…
Jeśli widzieliście poprzednie części to macie obraz tego, co dzieje się w najnowszej odsłonie. Wieczny pechowiec John McClane znowu wpada w sam środek kryminalnej afery i znowu postanawia sam rozprawić się z przestępcami. Nie potrzebuje FBI, CIA… właściwie to czasami nie potrzebuje nawet broni, ponieważ jest charyzmatycznym osobnikiem i spektakularnie wykorzystuje wszystko, co wpadnie mu w rękę. Akcja ma bardzo szybkie tempo, a liczba eksplozji i wystrzelonych naboi, jak wskazuje współczynnik liczbowy umieszczony w tytule, jest czterokrotnie większa niż w Die Hard I. Jednym słowem dużo się dzieje.
Mimo tego wszystkiego Live Free or Die Hard nie zdobyło mojego serca. Przyznam, że do poprzednich historii o gliniarzu z NYPD mam duży sentyment. Dla mnie jest to bezapelacyjna klasyka kina sensacyjnego lat 90-tych. Od tamtych czasów wiele się zmieniło. John McClane nie nosi już białej (tylko na początku) koszuli na ramiączkach, zgubił wszystkie włosy i znacznie przybyło mu lat. Dobrze, że na jego twarzy nadal gości ten specyficzny, cyniczny uśmiech, bo bez tego, ktoś mógłby pomyśleć, że to już zupełnie inna historia. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku, ale czuje się brak tego „czegoś”.
Szklanej pułapce 4.0 nie można odmówić widowiskowości, ale z pełną świadomością stawiam zarzut braku duszy. Komentatorzy sportowi często używają określenia „mecz bez historii”. Z pewnością można go obejrzeć, ale raczej nie ma po co i nie chce się do niego wracać. To najlepiej opisuje mój stosunek do najnowszego obrazu Lena Wisemana. Akcja filmu i niektóre wyczyny Bruca Willisa są naiwne… tak samo, jak ludzie, którzy wiele się spodziewają po nastawionej na zarobek i robionej raczej na siłę kontynuacji. Bez rewelacji…
Ocena: 6/10

muszę przyznać, że ‘Live Free or Die Hard 4.0′ jest takie jakie miało być. odbiorca nie przemęcza się intelektualnie, szybka akcja, Bruc’e , który stracił 10 litrów krwi i pomimo to żyje i ma się wspaniale. No cóż jest to kino sensacyjne nastawione raczej na efekty specjalne, bo raczej logiki i realności w tym scenariuszu to zbytni nie ma (scena z samolotem i kilka innych). oglądało się fajnie po całym dniu w pracy. można było odpocząć i zawiesić się powracając do rzeczywistości pomiędzy jednym a drugim wybuchem, lub innymi ewolucjami (samochód wpada w helikopter). jak to zwykle bywa ’szklana pułapka’ nie zaskakuje raczej zbytnio, od oczatku wiemy na co być przygotowanym i jak się wszystko zakończy.
pomimo tych wszystkich negatywnych cech trzeba przyznać, ze film doskonale wpisuje się w gatunek i jak to już wcześniej napisałem jest taki jaki być powinien. dlatego jeśli ktoś szuka niezobowiązującej rozrywki nastawionej na bezwzględny odbiór i jedynie częściowe przetworzenie to gorąco polecam. poza tym występuje nieśmiertelny Bruc’e, czy można to przegapić =).
Ostatnio oglądałem “Ultimatum Bournea” i muszę powiedzieć, że również znakomicie wpisuje się w gatunek, ale zdaje się być o klasę lepszy. Dynamiczna akcja i sposób realizacji, dobre efekty specjalne (choć na szczęście nie jest ich aż tak dużo, jak w DH4.0) i co najważniejsze bardzo wciąga. Nie mogę tego powiedzieć o kolejnej części “Szklanej pułapki”. Mnie osobiście momentami nudziła. Jak każdy kinoman, mam do niej sentyment, ale w związku z tym i większe oczekiwania. Trochę się zawiodłem…